Wspaniałe pasje i zdrowa rozrywka

Z nieukrywaną ciekawością wzięłam do rąk nowy kwartalnik pt. „Ziemia Płońska”. Wow, nowa gazeta na naszym terenie. Kolejna nowa gazeta! Bezpłatny kwartalnik, z adnotacją w podtytule, że to „samorządowy biuletyn informacyjny”, w którym wykorzystano opracowania własne Starostwa i Urzędów Gmin (pisanych wielką literą podobnie jak słowa Wicestarosta i Starosta). Te wielkie litery w niektórych słowach kluczach dają do myślenia. Tak nieortograficznie piszą tylko podlegli wicestarostom, starostom, wójtom i burmistrzom urzędnicy lub petenci, którym na czymś bardzo zależy). Nie ma żadnego ortograficznego uzasadnienia, żeby słowo Wicestarosta w środku zdania pisać ni z gruszki ni z pietruszki tak: Wicestarosta, a nie tak: wicestarosta.
Mania wielkich liter często idzie w parze z inną manią – manią wielkości. Ale dajmy spokój ortografii, przejdźmy do zawartości.
Czy istnieje Ziemia Płońska bez Płońska? Bez Raciąża, Dzierzążni i Jońca? Administracyjnie nie istnieje, ale w nowej gazecie i owszem. Ziemia Płońska to: powiat płoński (pisany wielkimi literami) oraz gminy, Baboszewo, Czerwińsk, Naruszewo, Nowe Miasto, Załuski, Płońsk i Raciąż. W tych dwóch ostatnich przypadkach chodzi o gminy wiejskie, a nie miasta. Miast na mapie – o przepraszam, w gazecie – nie ma. Nie istnieją.
Dlaczego jedne gminy są, a innych nie ma? O tym później. Czas na lekturę kwartalnika.
Główny materiał to wywiad zapowiadany na jedynce, kontynuowany na dwójce i na ostatniej stronie gazety. Wywiad rzeka z oboma starostami naraz. Anonimowy „dziennikarz” prowadzi rozmowę z wicestarostą i starostą, o przepraszam, z Wicestarostą i Starostą, zaczynając od pytania: Jak zmienił się powiat płoński w panów ocenie na przestrzeni ostatnich 4 lat?
Dlaczego 4 myślę sobie, nie bardzo rozumiejąc tę cezurę czasową. Starosta Mączewski może mówić o tym, jak się zmieniał powiat od samego początku istnienia, od 1 stycznia 1999 roku, bo rządzi naszym powiatem od początku, już 12 rok. Dlaczego 4 a nie 12 albo tylko ostatni rok. Wszak od roku mamy nową kadencję. Panowie zaś odnoszą się do kadencji 2006-2010, która to z resztą czterolatka doczekała się oddzielnego podsumowania tabelarycznego i czołówki w przedmiotowym kwartalniku. Nawet pomyślałam sobie, że to jakiś stary, zabłąkany numer sprzed roku, kiedy to rzeczywiście kończyła się kadencja, ale nie, na winiecie jest data 1 września 2011.
Od „Wicestarosty” dowiedziałam się, że „tempo inwestycji w powiecie jest imponujące” oraz tego, o czym mówił już w podobnym biuletynie wydanym rok temu, że stosuje w życiu VIII Zasadę Deminga, która brzmi „spraw, żeby ludzie nie bali się mówić”. (na marginesie dodać należy, że wówczas wicestarosta Stolpa kandydował na radnego powiatowego i burmistrza, a teraz na posła z listy PSL).
Czytam dalej ten ekskluzywny wywiad: „Posiadamy dobrze funkcjonujący Urząd Pracy – chwali się starosta Jan Mączewski – Pozyskał on najwięcej pieniędzy pomocowych z różnych źródeł, na całym Mazowszu. Złagodziło to skutki bezrobocie”. O sposobie wydatkowania tych pozyskanych pieniędzy już się starosta nie zająknął. Bo i nie ma się czym chwalić. Kasa poszła na dopalacze i zagraniczne szkolenia, na dotacje nie dla przypadkowych bezrobotnych. Pracownikom „dobrze funkcjonującego urzędu” prokuratura postawiła zarzuty dotyczące rożnych przestępstw urzędniczych.
Z wywiadu dowiedziałam się, ze powiat skupia się nie tylko na inwestycjach, ale także na działaniach kulturalnych i sportowych. To ciekawe, jako radna powiatowa nic nie wiem o nakładach na sport i kulturę. Jeśli są, to śladowe, niesystemowe. Niecykliczne. Powiat na swych stronach zaprasza na imprezy organizowane i finansowane przez MCK, czyli samorząd miasta Płońska pominięty w kwartalniku „Ziemia Płońska”.
Ostatnie pytanie „dziennikarza” rozbroiło mnie zupełnie. Nawiązując do radu starych aut, ów anonimowy „dziennikarz” zapytał, czy piękne auta są pasją Panów starostów. Starosta Mączewski odpowiedział tak: „Uważam, że pasją każdego mężczyzny są piękne kobiety i piękne samochody. Są to wspaniałe pasje i zdrowa rozrywka”. Zaś wicestarosta Stolpa dodał: „Owszem, samochody są moją pasją. Jestem zdania, że każdy człowiek powinien mieć swoje hobby, swoją pasję. Dzięki nim żyje się o wiele ciekawiej”. Kropka koniec wywiadu. Na zdjęciu obaj starostwie w starym aucie, machają do fotografa. Tytuł wywiadu: „Powiat płoński na podium”.
Sponsorami biuletynu samorządowego są – jak sama logika wskazuje – samorządy, czyli podatnicy. Gazeta kosztowała nas 10 tys. zł. 2700 zapłacił powiat i po 900 zł każda gmina, która zaproszona została przez starostów do tego przedsięwzięcia.
Nakład 10 tys. egzemplarzy. Czytajmy więc i dyskutujmy.